WIERZYŁAM, ŻE ZOSTANĘ UZDROWIONA – świadectwo Marty

sunrise

Wielu z nas uczęszcza na mszę świętą w niedzielę ale codzienna modlitwa zostaje pomijana. Tak było również ze mną – modliłam się tylko czasem. W lutym 2015 roku pierwszy raz doświadczyłam ataku nerwicy lekowej. Za dużo stresu, zmartwień i nerwy sprawiły, że moje życie się zmieniło. Przysłowie „jak trwoga to do Boga” było w moim przypadku jak najbardziej trafione. Podczas ataku myślałam, że nie dam rady, płakałam z bezradności i strachu, że to nigdy nie minie. Uczucie, które mi towarzyszyło jest nie do opisania. Nie spałam w nocy, nie mogłam złapać oddechu, wpadałam w hiperwentylacje, odczuwałam silny ból w mostku jakby coś przygniatało moją klatkę piersiową. Byłam bardzo niespokojna, serce waliło, a małe pomieszczenia mnie przerażały.

Codziennie modliłam się do Boga, aby to wszystko odeszło, abym mogła normalnie funkcjonować i cieszyć się życiem. Usłyszałam o mszy z modlitwą o uzdrowienie oraz o modlitwie wstawienniczej. Nie mogło mnie na niej nie być. Zaczęłam uczestniczyć w tych mszach oraz modlitwach wstawienniczych, prosząc aby nerwica lekowa oraz ataki lęku minęły. Oczywiście na wszystko potrzeba czasu ale wierzyłam, że się uda. Wierzyłam, że zostanę uzdrowiona. Po sześciu miesiącach bardzo trudnego czasu w moim życiu – udało się! Dziękuję Bogu za uzdrowienie, za to, że znów mogę normalnie funkcjonować.

Tak sobie myślę, że nic nie dzieje się bez powodu, musiałam tego doświadczyć, by na nowo odnaleźć Boga w swoim życiu. Teraz msza święta i codzienna modlitwa jest częścią mojego życia.

Marta